piasek;-)
Wczorajszy dzień był jak to moja siostra mówi hardkorowy ;-) Samego rana mały problem z transportem pozostałego piachu ale na szczęście się udało znaleźć w tym kraju chętnego do pracy;-) Następnie załatwiliśmy koparkę żeby wykopała pod wodę bo trzeba było ją wkońcu dociągnąć do domu albo raczej do fundamentów;-) Co wyglądało ciekawie bo naszemu operatorowi troszkę wprawy zabrakło ale jakoś poszło, mąż zato bawił sie w chydraulika i mątował peszel;-)
U nas dużo krzemienia więc wrzuciliśmy trochę piachu żeby nic się nie stało ;-)
Potem przyjechała dostawa piachu i wszyscy wzieli się ostro do pracy i wrzucali piasek do środka i zagęszczania. Mieliśmy kupić jeszcze tylko 30 t ale w ostatniej chwili mąż mów przyda się i trzeci kurs noi na szczęście bo jak cały piasek znalazł się w fundamentach to było lekkie zdziwienie gdzie ta trzecia transza co miała zostać ;-);-);-)
I tak upłynął nam cały dzień ;-);-)
Komentarze